RSS
sobota, 24 kwietnia 2010
no to powracam??

Specjalnie dla Ciebie Aga!!!

Ostatnio działo się tak dużo, że nie było czasu tego opisywać. Zwłaszcza, że trochę by tego wyszło. Nie będę wracać do przeszłości, pójdę dalej.

Wczoraj w teatrze byłam!! Super spektakl!! "Poskromienie złośnicy", ale zrobione współcześnie i po włosku. Recenzji pisać nie umiem (tym się zajmuje moja kuzynka). Napiszę tylko, że polecam.

Skończył mi się tydzień na pediatrii, na onkologii i hematologii byliśmy. To jest jednocześnie dołujące, daje radość i rodzi gniew. Strasznie dołujące jest mijanie na korytarzu 17-letniago chłopaka na terapii paliatywnej (choriocarcinoma razsiany wszędzie), kiedy idzie do domu, a kilka tygodni później się dowiadujesz, że jest w hospicjum, bo jego stan się załamał i rodzice nie dają rady. Daje radość niesamowitą, kiedyś siedzisz z historią choroby tak grubą, że jej utrzymać nie możesz i patrzysz na uśmiechniętą dziewczynkę, która chce na rower. Wiesz, że te rozmiary historii to nie przez znowy, tylko dlatego, że szczęśliwie kończy leczenie. A rodzice jacy szczęśliwi!! Gniew rodzi się w czasie badania kilkuletniego chłopca na śpiąco (taki osłabiony), ma guza na całą jamę brzusznę. Teraz można wyczuć granice guza, bo się trochę zmniejszył po chemioterapii. Wcześniej tak szczelnie wypełniał brzuszek, że się nie dało nigdzie ręki włożyć (po prostu cała jama brzuszna!!). A miał objawy i podmiotowe, i przedmiotowe strasznie długo!! Mama chodziła z nim do lekarzy z tego powodu!! Dlaczego żaden z nich nie wyczuł guza, którego bez problemu badali studenci 4 roku!!

Kończę już i pędzę na angielski!!

 

08:59, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 lutego 2010
wyobraź sobie

że leżysz na plecach. Jesteś "po wyjściu w miasto". Zamykasz oczy. W którą stronę kręki Ci się świat?? Mi w lewo. ale nie wykonuje obrotu o 360 stpni. Zatrzymuje się gdzieś na 120. I czuję, że ciągnie dalej, ale nie idzie. I tak leeecę...

Miał K. mój kochany rację, że tak na prawdę czuje się jak się jest pijanym dopiero jak się położy na plecach....

23:52, shigellatbh
Link Komentarze (1) »
nie wiem jak nazwać tą notkę... no sobota po prostu jest!!

Skończyło się neuro. Nie wiem czy się cieszyć czy żałować. Zajęcia z asystentem super!! Prelekcje... wszyscy śpią (albo się "idiotycznie śmieją").

Pano dr przekonała mnie do neurologii (ale swoich zapędów kardiologicznych nie zmienię). Ważna, częsta i ciekawa. Badania neurologicznego nas nauczyła w każdą stronę!! Nawet jej M., że takiego asystenta to jeszcze nie mieliśmy. Trochę chyba przesadził... Dr Boskiemu to tylko podziękowałyśmy za fajny blok, no i obrazki, ale tam nic nie było że najlepszy!! Takie włażenie w dupę.

A prof... ojej... aż nic nie napiszę.

 

Idę dzisiaj na angielski. Poprezestawiały mi się godziny i wstałam o godzinę wcześniej... Co to jest za ból!! Ale za to mogę teraz notkę napisać!!

 

08:46, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 lutego 2010
co się dzieje na tej uczelni!!

Profesor dzisiaj zmacał kolegę przy całej grupie w czasie demonstracji badania.

Najpierw za kolano go złapał, później za rękę trzymał, położył mu rękę na udzie. Wszyscy dzielnie to znosiliśmy (koloega też), ale jak mu położył rękę na jajkach to już wszyscy puścili. Ryknęliśmy śmiechem. Kolega śmiał się najdłużej.

A profesorowi podpadliśmy. "Skąd ten idiotyczny śmiech??!! Dlaczego pan się tak idiotycznie śmieje??!!"

Masakra normalnie.

Mam nadzieje, że nic nam nie zrobi. Jest znany z tego, że lubi studentów uwalać... Kiedyś zrobił egzamin, który zdało 14 osób na ponad 200. Po interwencji dziekana obniżył próg do... 14%. I wszyscy zdali!! Ale kolejny rocznik miał przejebane...

14:52, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 lutego 2010
coś nowego

Neurologia...

Uczyłam się tego na anatomii, fizjologii, histologii, patofizjologii i patomorfologii.

Zdawałam, chociaż nie umiałam. Nie umiałam się tego nauczyć.

Po pierwszym dniu zajęć na neurologii mam nastawienie baaardzo pozytywne. Tego się nie da nauczyć samemu. Jak ktoś to wytłumaczy po kolei co, dlaczego i z czego wynika to się okazuje, że ten OUN wcale nie jest taki zły. Strasznie dużo o nim trzeba wiedzieć, ale to jednak jest i logiczne, i powiązane.

 

Koło z kardio dzisiaj było. Zamieniłam z K. tylko kilka słów, ale spłynęła na mnie przerażająca myśl, że to jest właśnie ten. I się zdołowałam.... Bo ja nigdy z nim nie będę!!! I to jest cały tragizm, komizm i żałośność (jest takie słowo?) tej sytuacji. Ja jestem sama, on jest sam, mam wrażenie, że coś do siebie mamy, ale oboje jesteśmy zbyt nieśmiali, żeby coś zacząć. Ale ja jestem do dupy....

Jak to dobrze, że K. zajmuje się poważnymi sprawami, a nie blogi czyta!!

Mam nadzieję...

18:17, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lutego 2010
powroty

Powracam po sesji i feriach.

Powracam na nowy semestr.

Powracam bez zaległości (pierwsza sesja bez dodatkowych atrakcji!!).

Powracam z nowymi pomysłami.

Powracam z nowymi planami.

Powracam ze zregenerowanymi siłami (tydzień na nartach czyni cuda).

Strzeż się SUMie, bo powracam!!

17:14, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 stycznia 2010
nie ma to jak od samego rana wkurzać asystenta

Zaczęło się od tego, że rana był przegląd na radiologii. Tylko jakoś nikt nam tego nie powiedział. Nawet koleżanka, która tam była. Dr Jekyll nawrzeszczała na nas czemu nas tam nie ma!! Ona przed chwilą przechodziła pod sekretariatem i nas tam nie było, a zajęcia zaczynają się o 8!! Tylko, że D tam była od za pięć, a my od równej.

Później nas przyłapała p.prof. bez asystenta w gabinecie. Akurat nie miała gdzie dzieci badać, a my czekałyśmy na dr Jekyll więc się zapytałyśmy czy możemy zostać. Przyszła Jekyll po nas, ale nas p.prof. nie oddała. Teraz pytanie czy sie Jekyll wkurzyła o to że prof pomyśli, że się nie zajmuje studentami, czy o to że wolimy mieć zajęcia z prof.

Z zajęć z biopsji cienkoigłowej. Dr S wraca z sekcji, czeka na niego pacjent P

S: Proszę jeszcze chwilę poczekać. Zaraz zrobię panu sekcję.

P: Jak to sekcję??!!

S: Biopsję!! Ja przed chwilą miałem sekcję

P: Miał pan sekcję!!??

S: Przeprowadziłem sekcję.

14:04, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 stycznia 2010
w końcu u siebie!!

Czyli o dziwo w akademiku. Teraz są opcje w domu i u siebie. Jest to uciążloiwe dla wszystkich członków mojej familii. Mama chce mieć starszą córeczkę przy sobie, ale jak sama mawia: "najlepiej jest u siebie" więc ja tylko czekam aż wrócę do miejsca mojego studiowania, przez co mamie jest przykro. Jak mamie jest przykro to się odbija na tacie i siostrze. Dodatkowo siostra się wkurza, że czasami chcę np. maila odebrać. A tato znowu siedzi w garażu.

Więc jestem u siebie = koniec wolnego. Muszę jeszcze na dzisiaj powtórzyć farmę. A później muszę się jej zacząć uczyć na poważnie do egzaminu. A tak mi dobrze szło przed Wigilią!! Tylko później narty, rodzinę trzeba odwiedzić, to ktoś do nas przyjdzie, "ostry dyżur" mam na płycie to trzeba obejrzeć. I tak się nagle okazało, że się wolne skończyło, a ja zdążyłam tylko zrobić to co na dzisiaj i to tak dawno, że już tego nie pamiętam.

Farmo nadchodzę!!

13:19, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 grudnia 2009
O wszystkim i o niczym

Tracę poczucie czasu. Nie mam pojęcia jaki jest dzień tygodnia, który z kolei jest on w miesiącu grudniu (bo jeszcze jest grudzień, prawda??), problem jest też z określeniem która jest godzina. Z obserwacji własnych: tak się dzieje jak się nic nie robi albo jak się robi za dużo.

Ale się dzisiaj przestraszyłam. Obudził mnie rano ból w prawym dole biodrowym. Wstałam, pokręciłam się po domu, A bolało coraz bardziej.. Pozwijałam się na sofie i włączyłam "Ostry dyżur" (ale tktórąś z tych początkowych serii - ostatnie są beznadziejne). A tam co?? Benton ma takie same objawy!! I mu Carter wyrostek wyciachał... Zmierzyłam temperaturę - norma, nawet poniżej, objawy otrzewnowe ujemne. To sie przestalam zastanawiac do ktrego szpitala najlepiej jechac i zapadam w drzemke. Obudzila mnie siostra, czy ide do babci. Wstalam, i usiadlam z bolu. Przyszla mama. Zrobila herbatke, poglaskala coreczke po glowce i ... Przeszlo!! Rece ktore lecza!!

trzeba sie cos farmy pouczyc...

18:16, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 grudnia 2009
pewien problem mam

Za nic w świecie nie mogę się dogadać z moją siostrą. Co bym nie robiła to jej nie pasuje, co ona by nie robiła nie pasuje mi. Nie jesteśmy w stanie nawet zachować jako takiej obojętności. Najbardziej męczy to mamę. Mieć dwie córki, które się... hmmm... nie lubią?? Mam straszne wyrzuty sumienia pisząc to, ale ta prawda coraz bardziej do mnie dociera. I coraz bardziej boli. To jest moja siostra!! Jedna z najbliższych mi osób!! A ja nie mogę jej znieść dłużej niż zrobienie jej zadania z biologii przez gg!! Czuję się winna.

Bardzo winna.

17:35, shigellatbh
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7